W podstawówce większość z nas dzieliła się na dwa obozy - "metalowców" i "depeszów". Ja wybrałem ten pierwszy, nie dlatego, by stanąć po którejś ze stron, ale w wyniku niekłamanego podziwu dla zakapiorów z długimi piórami piłujących niemiłosiernie swoje gitary.

Dziś zaiteresowania muzyczne oczywiście się zmieniły, jednak sentyment pozostał (co słychać w niektórych nagraniach). Na wybór instrumentu wpłynęła również szkoła muzyczna, do której jako dziesięcioletni łobuz przymuszony byłem (słusznie!) uczęszczać, by rzępolić na skrzypkach.

Polski
English