Czym różni się kuchnia azjatycka od europejskiej? Odpowiedź na to pytanie sama odnajdzie amatora egzotycznej kuchni, zanim jeszcze zasiądzie on przy stole.
Przeważająca część azjatyckich jadłodajni wygląda bardzo podobnie niezależnie od kraju, w jakim się znajduje. Pomijając nieliczny procent wytwornych restauracji, które najczęściej za zadanie mają zrobić dobre wrażenie na zagranicznych turystach, w przypadku reszty oprawa wizualna ma drugorzędne znaczenie.
Pomyśleć można by, że bogaci biznesmeni lubować się będą w wyszukanych wnętrzach, nowoczesnym wystroju i eleganckim sznycie, jednak biorąc za wzór choćby model społeczeństwa chińskiego, stwierdzić można, że wszystko to ma i dla nich drugorzędne znaczenie.
Najważniejszy jest smak potraw.
Czasem nie ma nawet potrzeby zaglądać na zaplecze kuchni, żeby się o tym przekonać. Często potrawy przygotowywane są na oczach klientów, co wcale nie mobilizuje personelu do zachowania chociaż pozorów higieny pracy.
Podstawową zaletą azjatyckiej kuchni jest świeżość przygotowywanych potraw. Niekiedy półprodukty są tak świeże, że aż... żywe. Włodzimierz Kalicki w swojej znakomitej książce zatytułowanej "W domu smoka" opisuje restaurację, przed którą umieszczono klatki z psami i kotami stłoczonymi niemiłosiernie w oczekiwaniu na wypełnienie swojej ostatniej życiowej misji, a mianowicie wylądowaniu na chińskim talerzu.
Właściciel restauracji zapytany o to, dlaczego te koty są takie smutne, odpowiedział, że one wcale nie są smutne, one są szczęśliwe, że za chwilę wybierze pan jednego z nich.

Restauracja odwiedzona przez Anię i jej koreańskich znajomych prezentuje się w tym kontekście bardzo elegancko.

Również i tutaj "półprodukty" są żywe i "czekają, aż zostaną wybrane". Zgrana grupa ubranych w gumowe fartuchy i kalosze pracowników sprawnie wyławia kolejne sztuki z akwariów i prezentuje konsumentom w celu dokonania ostatecznego wyboru.



Wybraniec jest dokładnie ważony jeszcze przed przygotowaniem posiłku. Klient wybierając żywy towar, płaci za żywy towar.

Kiedy klamka zapadnie, ofiara przekazywana jest kucharzom do dalszej obróbki.


Korea mając dostęp do buzującego życiem morza, może cieszyć się ogromnym wyborem ryb, głowonogów i skorupiaków.





Tekst: Piotr Kloczkowski (tylko ten odcinek)
Zdjęcia: Paulina Korczyńska (Paulini),
Łukasz Witczak (Łukaszi), Anna Kloczkowska (Ania K.)
Wszystkie zdjęcia umieszczone w tym reportażu są własnością Autorów. Wszelkie przetwarzanie oraz wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody Autorów jest zabronione.








