Lena pojawiła się u nas przypadkowo. Kiedy miała dwa miesi±ce, jej tata przyprowadzał j± do nas i pozostawiał, by po kilku godzinach "odebrać". Tak jakby szukał dla niej schronienia przed zim±. Nigdy nie przypuszczali¶my, że będziemy mieli kota, ale ten zwierzak skradł nam serca.
Lena pochłania niemalże całe widmo ¶wiatła widzialnego, co czyni j± bardzo trudnym obiektem do fotografowania. Nie pomaga również fakt, że rzadko przebywa w jednym miejscu dłuzej niż kilka sekund. Chyba, że ¶pi.