Historia motoryzacji w Australii sięga roku 1897, kiedy to Harry A. Tarrant skonstruował pierwszy australijski samochód o zamkniętej karoserii.
Jednak dopiero w 1048 roku rozpoczęła się produkcja seryjna pierwszej całkowicie australijskiej marki - Holdena. Kilka lat później pojawił się wspomniany już w poprzednim odcinku Holden FJ.
Dziś wizerunek kraju, w którym po czerwonych zakurzonych drogach przesuwają się wyłącznie olbrzymie ciężarówki zwane "road trains" oraz stare, poobijane pickupy, odchodzi w niepamięć.
Coraz częściej mamy do czynienia z wypieraniem klasycznych i leciwych pojazdów, przez najnowsze europejskie i azjatyckie marki, szturmem zdobywające ten chłonny rynek motoryzacyjny.
Dlaczego tak się dzieje? Czy dlatego, że:
- Australia to bogaty kraj, w którym sprzedaż wysokiej jakości pojazdów jest konsekwencją połączenia zasobnych portfeli jej mieszkańców z pragnieniem wygodnego życia?
- stare i nieekologiczne modele wypierane są przez nowsze, zgodne z ogólnoświatowym "zielonym" trendem
- luksusowe marki kupowane są ze względu na radość z jazdy bardziej niż ze względu na budowanie wizerunku?
Te trzy założenia leżą u podstawy dzisiejszego rynku samochodowego w Australii.

Aby zapoznać się z bogatą ofertą luksusowych modeli już sprzedawanych w Australii lub wkrótce mających się tu pojawić, udaję się na Sydney Motorshow, czyli najważniejszą imprezę dla wszystkich tych, w których żyłach zamiast krwi płynie benzyna.
Choć chylę czoło przed licznymi majstersztykami motoryzacyjnej myśli technicznej, sam nie należę do tego grona. Dlatego nie będę opisywał prezentowanych tu modeli od strony technicznej... No, prawie.

Targi odbywają się w hali wystawowej Darling Harbour - miejsca, o którym pisałem w części II reportażu.

Zaczynam od marek brytyjskich szybko pozostawiając za sobą niezbyt urodziwego lotusa elise...

...od którego odciągnął mnie przepiękny szary aston martin db5 znany z filmów o przygodach niezłomnego agenta Jej Królewskiej Mości - Jamesa Bonda.

Ferrafi 612 scaglietti jest tak piękny, że aż oczy bolą, kiedy się na niego patrzy.


Japoński lexus nie wygląda na samochód, którym wozi się dzieci do szkoły.


Nie zabrakło miejsca dla "seniorów" na czterech kółkach.


Majestatyczny bentley continental convertible - sporą masę zrównoważono mocą potężnego silnika.

Ciekawostką tegorocznego pokazu jest wyprodukowany przez Toyotę MTRC, czyli motor triathlon race car - samochód stał się jednym z bohaterów gry komputerowej Gran Tourismo 4.

Napędzany jest on czterema niezależnymi silnikami elektrycznymi, po jednym na każde koło, których moc rozdziela komputer w celu uzyskania maksymalnej przyczepności.

Opony nie tylko wyglądają niezwykle, ale i potrafią znacznie więcej od wszystkich innych współcześnie stosowanych. Każda z nich wyposażona została w elektroniczne czujniki odczytujące warunki panujące na drodze i przekazujące te dane do centralnego komputera.

Oto czas na najdroższy samochód wystawy - Maybach Exelero. Ten mierzący prawie sześć metrów potwór ma tylko dwa miejsca siedzące.

Zaprojektowany został na zlecenie produkującej opony firmy Fulda w celu przetestowania ogumienia przystosowanego do prędkości powyżej 350 km/h.

Pojazd wyposażony jest w sześciolitrowy silnik V12 o mocy 700 koni mechanicznych.
Wykonano go w całości z włókna węglowego.

Kosztuje... 8 milionów dolarów amerykańskich.

Na koniec obiecany w poprzedniej części holden efijy - zadebiutował właśnie na tej wystawie. Samochód nie będzie niestety produkowany seryjnie, choć firma rozważa wypuszczenie limitowanej serii, produkowanej ręcznie.

Pojazd liczy sobie aż pięć metrów długości, a rozstaw jego osi to niemalże trzy metry. Pod maską znajduje się specjalnie zmodyfikowany sześciolitrowy silnik pochodzący z Corvette Z06, wytwarzający 645 koni mechanicznych mocy.


Drzwi otwierają się samoczynnie, kiedy samochód "wyczuje" zbliżającego się właściciela.

To piękny ukłon w stronę historii australijskiej motoryzacji.

Wszystkie zdjęcia za wyjątkiem oznaczonych inaczej, są własnością Autora. Wszelkie przetwarzanie oraz wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody Autora jest zabronione.









